Biuro Bezpieczeństwa Narodowego pod kierownictwem Sławomira Cenckiewicza, mianowanego na ten urząd przez prezydenta Karola Nawrockiego, zażądało od resortu obrony dostępu do systemu ewidencji żołnierzy Wojska Polskiego — dowiedział się Onet. To prośba bez precedensu. Nigdy dotąd prezydenckie biuro nie miało dostępu do tego systemu i teczek personalnych wszystkich żołnierzy. — Nigdy o to nie występowaliśmy, ponieważ taki dostęp nie był nam potrzebny — mówi były urzędnik BBN-u.
Dotychczasowa praktyka wyglądała tak, że jeśli szef BBN-u chciał zajrzeć do teczki danego oficera, zwracał się o nią do Departamentu Kadr MON i ją dostawał. Częściowy wgląd do akt żołnierzy był pracownikom prezydenckiego biura potrzebny do oceny kandydatów, którzy mieli być awansowani na stopnie generalskie, czy wyznaczani na ważne stanowiska w armii. Innych powodów do oglądania żołnierskich teczek nie mieli. Dlaczego teraz to się zmieniło?