Amerykańska prokurator generalna Pam Bondi przeprowadziła się do bazy wojskowej ze względu na nasilenie się gróźb pod jej adresem oraz powszechną falę krytyki. Sprawa ma związek z aktami Jeffreya Epsteina, ale też pojmaniem przez USA prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.
Jak podaje "The New York Times", w ciągu ostatniego miesiąca Pamela Bondi opuściła swoje mieszkanie w Waszyngtonie i udała się do nieznanej bazy. Rzecznik Bondi potwierdził tę informację, ale poprosił media o nieujawnianie miejsca jej pobytu. Wysoki rangą urzędnik stwierdził, że do podjęcia tej decyzji skłoniły ją groźby ze strony karteli narkotykowych w sprawie Maduro, a także powszechna krytyka jej pracy w związku ze sposobem ujawnienia akt Epsteina.
Prokurator generalna została kolejnym członkiem administracji Trumpa, który przeniósł się z prywatnej rezydencji w Waszyngtonie do obiektu wojskowego. Stephen Miller, Pete Hegseth i Marco Rubio obecnie również mieszkają w takich ośrodkach, co do niedawna — w przypadku urzędników państwowych — było rzadkością.