— Ona po prostu prowadzi swoją prywatną kancelarię w pracy — mówi Onetowi osoba związana z gdańską policją. "Ona" to szefowa działu prawnego komendy wojewódzkiej. Regularnie angażuje podwładnych do pracy nad sprawami prowadzonymi w ramach jej własnej praktyki — twierdzą nasze źródła. W tle pojawiają się warte setki tysięcy złotych zlecenia, przez lata przyznawane prawnikom zatrudnionym w policji.
— Pani mecenas nie zatrudnia ludzi w swojej kancelarii. Wszystko robią dla niej pracownicy policji — mówi nam funkcjonariuszka z Pomorza. Zgłaszała tę sprawę kilkukrotnie swoim przełożonym. Jak na razie bez skutku.
Jej imię i nazwisko zachowujemy do wiadomości redakcji. Nazwijmy ją Magdaleną. Skończyła studia prawnicze. Po kilku latach pracy w prywatnych kancelariach zdecydowała się wstąpić do policji.