Nikt rozsądny nie zaproponuje, byśmy w obecnej sytuacji nie zbroili się i nie wydawali dużych sum na obronność. Pytanie tylko, czy nie przesadzamy ze skalą tych wydatków. Czy aby na pewno niezbędny do zagwarantowania nam bezpieczeństwa jest obecny poziom środków przeznaczanych na zakup broni i czy nie dałoby się osiągnąć tego samego efektu przy mniejszym budżecie na armię? I innymi nieco środkami - pisze dla Wirtualnej Polski Marek Migalski.
Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.
Obecnie wydatki na ten zbożny cel to około 200 miliardów w tegorocznym budżecie. Mniej więcej tyle, ile wydajemy na całą służbę zdrowia! Wszystkie środki przeznaczane na leczenie milionów Polaków, na ratowanie ich życia, na utrzymanie szpitali i przychodni lekarskich, zakup sprzętu medycznego i leków, są równoważne transferom kierowanym do stutysięcznej armii na jej utrzymanie i uzbrojenie. Nie za dużo?