21 listopada 1945 roku przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze ruszył proces głównych, jeszcze żyjących, niemieckich dygnitarzy odpowiedzialnych za Holokaust i inne zbrodnie z okresu II wojny światowej. Po 80 latach do tamtych wydarzeń wraca James Vanderbilt w filmie "Norymberga". Filmie, który - na szczęście dla widza - jest bardziej thrillerem psychologicznym niż typowym dramatem wojennym. O tym w tekście z cyklu "Wybór Wrony".
8 maja 1945 roku marszałek Herman Goering - drugi po Adolfie Hitlerze, a zarazem najwyższy rangą żyjący przedstawiciel władz III Rzeszy Niemieckiej - dobrowolnie oddał się w ręce patrolowi wojsk amerykańskich w pobliżu austriackiego zamku Fischhorn. Jego ujęcie miało ogromne znaczenie symboliczne dla zwycięstwa sił alianckich nad nazistowskimi Niemcami. Goering, wraz z innymi wysoko postawionymi zbrodniarzami, został internowany w Bad Mondorf w Luksemburgu.
22 najwyższych rangą dygnitarzy i zbrodniarzy nazistowskich przetransportowanych zostało do Norymbergi, gdzie 20 listopada 1945 roku ruszył proces przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym.