W Rosji pojawiły się nowe możliwości zarobku, które szybko zamieniły się biznes dla prywatnych naganiaczy.
Aby zwabić mężczyzn na wojnę, wykorzystywany jest schemat, który w rosyjskich mediach nabył już nazwę "przyprowadź przyjaciela — otrzymaj dodatkową wypłatę". To nawiązanie do podobnych akcji np. banków, czy operatorów telefonii komórkowej, którzy w ten sposób od dawna zdobywają nowych klientów. Tylko tym razem "przyjaciel" trafia na wojnę. System działa w co najmniej 21 regionach Rosji. Rekruterzy obiecują, że umożliwią rekrutowi służbę w dowolnej jednostce — i że na pewno nie zostanie skierowany do oddziału szturmowego. Korespondent naszego rosyjskojęzycznego portalu Vot Tak zbadał, jak działa ten system i zaoferował swoje usługi w rekrutowaniu "przyjaciół". Gdzie płacą więcej za kontrakt: regionalne i lokalne wypłaty dla ochotników. Za werbowanie ochotników rekruterzy mogą więc otrzymać wypłaty przekazywane przez władze regionów i dodatkowo lokalne wypłacane niektórych miastach.