"Liczba eksplozji, zniszczenia, to, co się tutaj dzieje — jest niewiarygodne" — mówi Salar, którego imię zostało zmienione. Stolica Iranu, Teheran, jest intensywnie bombardowana od 28 lutego, kiedy USA i Izrael uderzyły w cele wojskowe i polityczne, próbując osłabić islamski reżim.
Jednak wskutek nalotów ucierpiały również inne obszary kraju. Irańscy urzędnicy poinformowali, że ponad 160 osób, w tym dzieci, zginęło, gdy w sobotę trafiono szkołę dla dziewcząt w mieście Minab. Biały Dom oświadczył, że USA badają ten incydent, dodając, że nie atakują celów cywilnych.
Według mającej siedzibę w USA agencji Human Rights Activists News Agency (HRNA) od początku działań wojennych zginęło ponad 1100 irańskich cywilów.