Wiarygodna ocena zdrowia armii wymaga czegoś więcej niż analiza rejestrów publicznych. Powszechne bazy zapewniają skalę, ciągłość i standaryzację, pozwalają śledzić trendy oraz porównywać populacje. Nie odzwierciedlają jednak sprawności, profili ograniczeń, zdolności do rozmieszczenia ani ukrytej puli przypadków niewykrytych lub niezgłoszonych.
Potrzebny jest model komplementarny – integrujący dane NFZ z zasobami wojskowej służby zdrowia. W praktyce oznacza to łączenie informacji administracyjnych z wynikami testów sprawnościowych, wskaźnikami urazowości, decyzjami Wojskowych Komisji Lekarskich i danymi operacyjnymi, dzięki czemu informacje medyczne stają się podstawą decyzji wzmacniających zdrowie i gotowość operacyjną Sił Zbrojnych RP.
Powszechne rejestry opieki zdrowotnej – takie, którego operatorem jest np. Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) – gromadzą obszerne zbiory danych dotyczących świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Centralne bazy danych zawierają informacje o rozpoznaniach, procedurach medycznych, hospitalizacjach oraz lekach refundowanych dla niemal całej populacji. W kontekście oceny stanu zdrowia żołnierzy zawodowych nasuwa się pytanie, w jakim stopniu dane z rejestrów mogą, przy zachowaniu wymaganego poziomu wiarygodności, służyć monitorowaniu i analizie stanu zdrowia populacji wojskowej.