Najnowsze ataki USA na Iran idą w parze z rezygnacją wysokich rangą urzędników Pentagonu oraz sprzeciwem amerykańskich wojskowych. "Negocjujemy, zrywamy rozmowy, bombardujemy, i tak w kółko" — mówią republikańscy urzędnicy. Chiny patrzą na rozwój sytuacji i zacierają ręce.
Zaledwie kilka dni po tym, jak sekretarz skarbu Scott Bessent ogłosił nowy "ekonomiczny D-Day" [nawiązanie do lądowania aliantów w Normandii], mający na celu zdławienie Teheranu, Stany Zjednoczone przeprowadziły pierwszy od lipca atak na Iran, bombardując wyspę Larak.
Prezydent Donald Trump w jednej chwili grozi powolnym zdławieniem irańskiej gospodarki, a w następnej — szybkim zbombardowaniem Irańczyków, by zmusić ich do kapitulacji. Republikanie nie zgadzają się co do tego, która opcja jest właściwa, są jednak zgodni co do jednego: mają już dość miotania się Trumpa.