Narkotyki, przestępczość, bezdomność — jedno z najbogatszych miast USA walczy z ogromnym kryzysem. Administracja Donalda Trumpa rozpoczęła jednak najszerszą od 10 lat reorganizację federalnych organów ścigania, przekierowując tysiące agentów do zajmowania się migrantami, a San Francisco coraz bardziej się zapada. Lokalna policja jest nadwyrężona, sądy nie radzą sobie ze śledztwami, a kolejne osoby umierają z powodu przedawkowania fentanylu. Liczby są bezlitosne.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump obiecał w tym roku zalać San Francisco agentami federalnymi, a nawet żołnierzami, aby walczyć z przestępczością. Zamiast tego jego administracja po cichu wycofała siły porządkowe, zmniejszając pomoc do walki z kryzysem narkotykowym.