W Rosji masowo ubijane są zwierzęta gospodarskie, przeciwko czemu protestują lokalni rolnicy. Pojawiają się podejrzenia, że w kraju rozprzestrzenia się wysoce zaraźliwa choroba, co próbują zataić władze na Kremlu. Dziennikarze ukraińskiej agencji Unian dotarli do dokumentów, z których wynika, że mięso chorych zwierząt trafia jednak na rynek w Rosji i poza jej granicami.
Rosją wstrząsnął masowy ubój zwierząt hodowlanych spowodowany rzekomymi wybuchami niebezpiecznych chorób - donosi agencja Unian. Chociaż jest to praktyka często stosowana przez Moskwę, ostatnie wydarzenia w obwodzie nowosybirskim są szczególnie szeroko komentowane w rosyjskich mediach społecznościowych.
Wśród lokalnych rolników pojawiają się głosy, że władze ubijają całkowicie zdrowe zwierzęta bez przeprowadzania wstępnych testów. Jednocześnie pojawiły się podejrzenia, że w Rosji może rozprzestrzeniać się epidemia pryszczycy – wysoce zaraźliwej choroby, która może przenosić się ze zwierząt hodowlanych na ludzi. Unian donosi, że Kreml próbuje zataić ten fakt, aby nadal swobodnie handlować mięsem z zagranicznymi partnerami.