Rosja wysłała na Madagaskar samolot wojskowy, na którego pokładzie znalazła się broń, w tym wyrzutnie rakiet oraz rosyjscy żołnierze. Ma to związek z zamachem stanu, do którego doszło na tej wschodnioafrykańskiej wyspie w listopadzie. Po objęciu władzy przez pułkownika Michaela Randrianirinę, Antananarywa zacieśniła stosunki z Moskwą.
Sitini Randrianasoloniako, który przed zamachem stanu stał na czele opozycji, a obecnie przewodniczy Zgromadzeniu Narodowemu, powiedział agencji Bloomberga, że rosyjski samolot wojskowy wylądował w sobotę na lotnisku w pobliżu stolicy Antananarywy z 40 żołnierzami i 43 skrzyniami broni, w których znajdowały się karabiny szturmowe, karabiny snajperskie i przeciwpancerne systemy rakietowe.
Tuż po puczu Randrianirina deklarował, że pozwoli Rosji na budowę na wyspie bazy wojskowej. Kreml zabiegał o to, co najmniej od pięciu lat, o czym w 2020 r. informował niemiecki dziennik "Bild", powołując się na tajny raport niemieckiego MSZ.