W Rosji dochodzi coraz częściej do przypadków wyłudzania podpisów pod kontraktem z armią od osób w stanie upojenia alkoholowego. Praktyki takie opisują dziennikarze Radio Swoboda/Radio Wolna Europa, którzy przytaczają m.in przypadek 36-letniego Jegora Sabycznia z Pietrozawodska w północnej Rosji. Po nocy spędzonej na piciu alkoholu z przyjaciółmi obudził się on w nieznanym sobie miejscu. Myślał, że to izba wytrzeźwień, ale okazało się, że wojskowa komenda uzupełnień. Jak pisze portal, ojciec czwórki dzieci w stanie upojenia został prawdopodobnie zatrzymany przez policję i bez świadomości podpisał wiążący kontrakt z armią. Jego cytowany krewny mówi, że Sabiczin został oszukany, i że na pewno "nie miał pojęcia, co podpisuje".