Kim Dzong Un oficjalnie przyznał, że północnokoreańscy żołnierze brali udział w rozminowywaniu terenów w rosyjskim regionie Kursk. Podczas uroczystości w Pjongjangu, transmitowanej przez państwowe media, przywódca Korei Północnej pochwalił swoich żołnierzy za "zamienienie strefy niebezpiecznej w bezpieczną". To rzadkie potwierdzenie ze strony Pjongjangu ws. niebezpiecznych zadań powierzanych północnokoreańskim oddziałom poza granicami kraju.
Według południowokoreańskich i zachodnich służb wywiadowczych, Korea Północna wysłała tysiące żołnierzy, by wesprzeć Rosję w trwającej już niemal cztery lata inwazji na Ukrainę. Analitycy podkreślają, że w zamian za wsparcie, Rosja przekazuje Korei Północnej pomoc finansową, technologie wojskowe, żywność oraz energię. Dzięki temu izolowany na arenie międzynarodowej reżim może omijać surowe sankcje nałożone na jego programy nuklearne i rakietowe.
Jak poinformowała Koreańska Centralna Agencja Prasowa (KCNA), podczas 120-dniowej misji, która rozpoczęła się w sierpniu, zginęło dziewięciu północnokoreańskich żołnierzy. Kim uhonorował poległych odznaczeniami państwowymi, podkreślając ich odwagę i poświęcenie.