Dziennikarz Onetu Marcin Wyrwał w poniedziałkowym programie "Onet Rano. Wiem" opowiada o sprawie zakupu przez Polskę samolotu FA-50, który nie mając żadnych cech bojowych, miał być przeznaczony do działań na polu walki. Wyrwał zwraca uwagę, że maszyna zakupiona została błyskawicznie, w związku z czym pominięte zostały trzy ważne aspekty. — Tu jest znacznie więcej znaków zapytania niż odpowiedzi — mówi dziennikarz, pytany o to, czemu Polska zdecydowała się na ten zakup.
W poniedziałek w Onecie opublikowaliśmy tekst, w którym Marcin Wyrwał i Edyta Żemła opisują, jak Polska wydała 3 mld dol. "na samolot, którego nie ma". Chodzi o południowokoreański FA-50, zakupiony przez byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka z Prawa i Sprawiedliwości. Maszyna zakupiona została do działań na polu walki, do czego nie jest jednak zdolna. Szczegóły sprawy opisaliśmy tutaj.
Wyrwał w "Onet Rano. Wiem" podkreśla, że zakupiony samolot "nie posiada żadnych cech bojowych". — Wersja ta spolonizowana wciąż jest wytwarzana. Na razie mamy półtoraroczne opóźnienie. Kilka tygodni temu MON [Ministerstwo Obrony Narodowej] ogłosiło, że w końcu mamy uzbrojenie do tego samolotu, ale to jest takie uzbrojenie przejściowe. To są 24 pociski na 12 samolotów i one są wyleasingowane — mówi dziennikarz.