Lobbysta, który kupował dla wojska samolot, za którym wcześniej lobbował, politycy kupujący na szybko sprzęt dla wyborczego efektu, wojskowi bojący się sprzeciwić politykom, a w końcu brak uzbrojenia dla bojowej maszyny. Jak polskie państwo wydało 3 mld dol. na samolot, którego nie ma.
12 września 2024 r. trwa 17. posiedzenie Sejmu. Temperatura politycznej debaty gwałtownie wzrasta, kiedy posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska z Koalicji Obywatelskiej zadaje pytanie o to, na czym polega bojowa wartość południowokoreańskiego samolotu szkolno-bojowego FA-50, zakupionego przez byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka z Prawa i Sprawiedliwości.
Na mównicy sejmowej staje do odpowiedzi wiceminister obrony Cezary Tomczyk. — Trzeba sobie […] jasno powiedzieć, że to chyba pierwszy na świecie samolot szkolno-bojowy, który nie jest bojowy […], bo minister Błaszczak nie zdecydował o zakupie uzbrojenia do tego samolotu – mówi.