Pożar w Berlinie wpisuje się w szerszy trend ataków na niemiecką sieć elektroenergetyczną, które w ostatnich dniach zdecydowanie przybierają na sile.
Bez przerw w dostawach prądu
Śledczy ustalają obecnie, czy ogień na pobliskim placu budowy oraz samym obiekcie energetycznym był wynikiem nieszczęśliwego wypadku, czy celowym podpaleniem. Władze uspokajają, że incydent nie doprowadził do przerw w dostawach prądu dla mieszkańców stolicy.
Z powodu rosyjskiego zagrożenia Niemcy rozbudowują kompetencje służb specjalnych. Dostaną możliwość hakowania zagranicznych sieci i przeprowadzania akcji sabotażu, a zagrażających bezpieczeństwu będą mogli eliminować - pisze w "Wyborczej" Michał Kokot.