O wyzwaniach stojących przed Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, potrzebnych zmianach oraz kierunkach, jakie obierze w najbliższym czasie agencja rozmawiamy z prezesem RARS Gen. rez. Janem Rajchelem.
Jędrzej Graf: Panie Generale, jakie były najważniejsze wyzwania, z którymi musiał się Pan zmierzyć po objęciu funkcji, oraz najważniejsze zadania, które udało się zrealizować?
Gen. rez. Jan Rajchel, prezes RARS: To bardzo szerokie pytanie. Trudno je jednoznacznie podsumować. To już półtora roku, odkąd jestem na stanowisku. Pierwsze pół roku to powołanie na stanowisko zgodnie z decyzją premiera wynikającą z ustawy, a 5 grudnia mija rok od powołania w drodze konkursu. Z doświadczenia wojskowego, byłego dowódcy wielu jednostek wojskowych, wiedziałem, że będę potrzebował około roku, aby uporządkować sytuację w RARS – żeby, kolokwialnie mówiąc, „wyjść na zero”. Ten rok minął 14 lipca. Dziś mija około półtora roku i muszę uczciwie powiedzieć: sytuacja nadal nie jest w pełni uporządkowana. Skala zadania okazała się większa, niż zakładaliśmy – nie w sensie mojej wiedzy czy ambicji, lecz możliwości całej organizacji i dostępnych kadr.