22-letni żołnierz nie żyje. Śledztwo dopiero się rozpoczęło, ale opinia publiczna usłyszała już, że "śmierć nie miała związku z pełnieniem służby". Ten komunikat w podobnych sprawach powraca zaskakująco często.
Komentarz do materiału Onetu:
"Tragedia na wschodniej granicy. Nie żyje 22-letni żołnierz. Żandarmeria zabrała głos"
https://www.onet.pl/informacje/portal-mundurowy/silna-armia-zaczyna-sie-od-ochrony-wlasnych-zolnierzy-22-letni-zolnierz-nie-zyje/3xveqhs,0666d3f1
Poniższy komentarz dotyczy systemowego problemu ochrony zdrowia psychicznego żołnierzy oraz wsparcia ich rodzin, a nie ustaleń prowadzonego śledztwa w tej konkretnej sprawie.
Według danych MON w 2024 r. życie odebrało sobie 28 żołnierzy. To nie są pojedyncze tragedie. To problem systemowy, o którym wciąż mówi się zdecydowanie za mało.
Po każdej tragedii pojawiają się komunikaty, doraźne działania i deklaracje wsparcia. Znacznie rzadziej rozmawia się o tym, czy państwo wyciąga z takich wydarzeń trwałe wnioski. Czy analizuje wpływ stresu służby, izolacji, presji i warunków pełnienia zadań na zdrowie psychiczne żołnierzy.
Podczas gdy w Polsce temat wraca głównie po kolejnych tragediach, w USA publikowane są regularne raporty dotyczące samobójstw w siłach zbrojnych. W Wielkiej Brytanii nagłe zgony żołnierzy mogą być przedmiotem niezależnych postępowań. Kanada rozwija system wsparcia rodzin, a Izrael od lat traktuje zdrowie psychiczne jako element gotowości bojowej.
To właśnie odróżnia system od prowizorki. Nowoczesne państwo nie kończy sprawy pierwszym komunikatem prasowym. Zapewnia rodzinie realne wsparcie organizacyjne, psychologiczne i prawne, pomaga w dojazdach, zakwaterowaniu i przejściu przez procedury, a przede wszystkim uczciwie odpowiada na pytanie, czy warunki służby mogły być jednym z czynników prowadzących do tragedii.
Problem samobójstw w mundurze nie zniknie dlatego, że przestaniemy o nim mówić. Prawdziwa siła państwa nie polega na wydaniu pierwszego komunikatu prasowego. Polega na odwadze, by odpowiedzieć na pytanie, dlaczego młodzi ludzie w mundurach odbierają sobie życie i czy można było temu zapobiec.
Bo nowoczesną armię poznaje się nie tylko po liczbie czołgów, wyrzutni rakiet czy samolotów. Poznaje się ją również po tym, jak chroni własnych żołnierzy i jak traktuje ich rodziny wtedy, gdy wydarzy się największa tragedia.
Czy Polska jest gotowa na wojnę, skoro wciąż nie potrafi otwarcie rozmawiać o samobójstwach własnych żołnierzy?