Sprawdziliśmy ochronę wojskowego magazynu, w którym znajdują się ogromne ilości toksycznych środków bojowych. Choć bardzo chcieliśmy być złapani, nikt się nami nie zainteresował.
Kilkanaście lat temu paru drobnych złodziejaszków wdarło się na teren pewnego składu wojskowego w centralnej Polsce [nazwy nie ujawniamy ze względów bezpieczeństwa — red.]. Chcieli tylko ukraść złom, jednak doszli też do magazynu i zabrali stamtąd kilka pojemników, na których sprzedaży mieli nadzieję zarobić dobre pieniądze. Nie byli świadomi tego, że włamali się do składu środków bojowych. Po otwarciu pojemnika jeden z mężczyzn doznał ciężkich poparzeń.
Kiedy po latach próbujemy potwierdzić historię z włamaniem, wojsko oficjalnie jej zaprzecza. Potwierdzenie dostajemy jednak od osoby pełniącej w przeszłości ważne funkcje w składzie, a nasze własne doświadczenia wskazują, że wejście na teren składu nie stanowi większego problemu przy obecnych zabezpieczeniach.