Wbrew zapowiedziom śledztwo wobec byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka, jego dwojga urzędników i Sławomira Cenckiewicza nie zakończy się w tym miesiącu - informuje reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Chodzi o postępowanie, w którym te osoby usłyszały zarzuty związane z ujawnieniem w trakcie kampanii wyborczej w 2023 roku planów obronnych polskiej armii.
Powodów opóźnienia jest kilka. Gdy śledztwo dobiegało końca i wyznaczono termin na zapoznanie się podejrzanych z materiałami postępowania, w prokuraturze zjawili się reprezentujący ich prawnicy. Gdy zakończono ostatnią fazę śledztwa, wnioski o zapoznanie się z materiałami złożyli także podejrzani, trzeba więc było wyznaczyć kolejny termin - już na początku sierpnia.
Tu pojawił się nowy problem - z odbieraniem korespondencji pod wskazanymi adresami. Prokuratura zdecydowała się więc wysłać do nich gońców. Agnieszki G. nie zastali w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, gdzie pracuje, ani pod adresem domowym. Podobnie w domu nie zastali Piotra Z., natomiast do siedziby NBP, gdzie jest zatrudniony, nie zostali wpuszczeni.