Po niemal dekadzie banicji do służb specjalnych wraca wyrzucona przez ludzi Macierewicza łowczyni szpiegów. Jej historia to ilustracja tego, jak były minister demolował Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.
— Magda? Nie chcę przesadzać, ale o niej nie da się opowiadać inaczej niż w samych superlatywach — mówi były oficer, który służył z Magdaleną Ejsmont w SKW.
— Obowiązkowa, zdeterminowana, odważna. W Afganistanie służyła wśród samych facetów, radziła sobie doskonale — opowiada inny nasz rozmówca, który pamięta ją z 12. i 13. zmiany polskiego kontyngentu.