- Najcięższym przypadkiem była 35-letnia kobieta. Bomba spadła obok jej domu, gdy patrzyła w lustro - mówi Adib Halasa, jordański chirurg, który m.in. dzięki wsparciu Polskiej Misji Medycznej pracował w szpitalu w Strefie Gazy. W rozmowie Gazeta.pl opisuje realia w palestyńskiej enklawie, gdzie - mimo zawieszenia broni - panują katastrofalne warunki, a ludzie wciąż giną.
Od października ubiegłego roku w Strefie Gazy obowiązuje zawieszenie broni, które ma doprowadzić do zakończenia konfliktu. Jednak nie oznacza ono, że w palestyńskiej enklawie - a dokładnie w jej mniejszej części, poza tak zwaną żółtą linią - nie dochodzi do izraelskich bombardowań i ataków. Sytuacja humanitarna pozostaje fatalna, choć dostawy pomocy zostały nieco zwiększone w porównaniu z okresem sprzed zawieszenia broni.