W katastrofie samolotu transportowego An-26, do której doszło 31 marca na okupowanym Krymie, zginął generał-porucznik Aleksandr Otroszczenko wraz z grupą wysokich rangą oficerów. Choć Moskwa mówi o usterce technicznej, ukraińskie służby informują o kolejnych skutecznych uderzeniach w infrastrukturę lotniczą agresora.
Informację o śmierci kluczowego dowódcy przekazał w czwartek Andrij Kowalenko, szef ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD). Na pokładzie maszyny, która rozbiła się w ostatni dzień marca, znajdowało się sześciu oficerów z dowództwa lotniczego rosyjskiej Floty Północnej.
"Według doniesień wszyscy zginęli" - podkreślił szef CPD.