„Można wszystkie kłamstwa, które padały zza barierek w Jedwabnem zbijać badaniami naukowymi, śledztwem IPN, informacjami o innych pogromach – na próżno”. Po reportażu OKO.press z Jedwabnego Agnieszka Haska, socjolożka i antropolożka kultury, pisze o przegrywanej bitwie o pamięć
Przez kolejne lata informacjom o obchodach rocznicy pogromu w Jedwabnem w mediach towarzyszyły podobne zdjęcia: odosobniony pomnik, w oddali pola, ewentualnie ludzie, którzy przyjechali uczcić pamięć ofiar zbrodni. Jeśli nigdy nie było się na miejscu, z tego wizualnego przekazu można było odnieść wrażenie, że mord w Jedwabnem wydarzył się gdzieś poza miasteczkiem, na polu właśnie, z dala od domów.
A jeśli z dala, to wtedy, 10 lipca 1941 roku, można było go nie widzieć i o nim nie wiedzieć.
Na miejscu zbrodni „odkłamywanie historii”