Od trzech lat krakowski sąd nie wyznacza rozpraw w procesie odwoławczym czterech lekarzy oskarżonych w sprawie leczenia ojca Zbigniewa Ziobry. Nie ma zamówionej opinii z Lozanny, ani też części akt, które wraz ze zleceniem trafiły do Szwajcarii. - W przyszłym roku sprawa się przedawni - mówi mec. Krzysztof Bachmiński, jeden z obrońców.
- To niecodzienna sprawa, która przejdzie do annałów polskiego wymiaru sprawiedliwości - ocenia mecenas Krzysztof Bachmiński.
8 lat rozprawy apelacyjnej
Od 20 lat polska prokuratura i sądy zajmują się sprawą jednego pacjenta - Jerzego Ziobry, ojca Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w rządach PiS. Tyle czasu poświęcono na wyjaśnienie okoliczności jego leczenia i odpowiedź na pytanie, czy czworo krakowskich lekarzy popełniło w leczeniu błędy, które - jak twierdzi rodzina Ziobrów - spowodowały śmierć pacjenta. Cała czwórka od kilkunastu lat ma status oskarżonych, po tym, jak rodzina Ziobrów, po dwukrotnym umorzeniu śledztwa przez prokuraturę, skierowała przeciwko nim prywatny akt oskarżenia.