Wracamy do sprawy, która pod koniec sierpnia spowodowała, że wśród strażaków i druhów z naszego powiatu zawrzało. Wszystko wskazuje na to, że odwołanie komendanta, o którym mówiło się w kuluarach, jednak nie dojdzie do skutku. W sprawie pojawiają się jednak nowe wątki, a odpowiedź komendy wojewódzkiej i sesja rady powiatu rozwiały wątpliwości związane z początkiem całej sytuacji.
Pod koniec sierpnia informowaliśmy o sprawie, która rozgrzała środowisko strażackie. Pojawiły się bowiem głosy o możliwym odwołaniu bryg. Adama Pstrokońskiego ze stanowiska komendanta PSP w Bełchatowie. Obojętnie obok takiej informacji nie mogli przejść przedstawiciele związku zawodowego bełchatowskiej komendy, którzy wspólnie z pozostałymi strażakami i druhami OSP murem stanęli za komendantem. Tym sposobem powstała petycja poparcia dla Pstrokońskiego, pod którą złożono dziesiątki podpisów.
Wszystko to miało być natomiast związane z politycznymi naciskami płynącymi z lokalnego samorządu, o czym w piśmie do komendanta wojewódzkiego wspominali strażacy.