Administracja Trumpa zamierza wykorzystać zbliżające się posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego ONZ do przeforsowania globalnej deklaracji w sprawie "wolności słowa". Zdaniem europejskich prawodawców to nic innego jak atak na unijne regulacje i próba ochrony interesów amerykańskich gigantów technologicznych.
POLITICO uzyskało dostęp do projektu wspólnej deklaracji, którą Stany Zjednoczone zaczęły rozsyłać do poszczególnych krajów w nadziei, że zostanie ona podpisana przez szefów rządów podczas wydarzenia odbywającego się przy okazji corocznego zgromadzenia ONZ we wrześniu.
Wersja dokumentu, którą widziała redakcja POLITICO, potępia "nowe przepisy" i "ramy regulacyjne", które — jak stwierdzili jego autorzy — zagrażają wolności słowa na całym świecie w "krajach o długiej tradycji demokratycznej".