Andrzej Poczobut spędził 1860 dni w więzieniach i łagrze na Białorusi. Z granicy polsko-białoruskiej, gdzie doszło do wymiany więźniów, pojechał prosto do szpitala.
- Od pięciu lat nie miałem kompleksowych badań - powiedział Poczobut "Wyborczej". Dziennikarz opisał też, w jakich okolicznościach dowiedział się, że Białorusini go uwolnią.
- W nocy przyszli do mnie strażnicy z informacją, że mam ruszyć w transport. Oczywiście odmówiłem, byłem przekonany, że zabierają mnie do innego więzienia. Powiedzieli, że to coś innego, że będzie wymiana - relacjonował. Więcej w tekście Bartosza T. Wielińskiego na Wyborcza.pl.