Kreml wykorzystuje biedę i izolację informacyjną Białorusinów, by uzupełniać straty na froncie. W internecie mnożą się ogłoszenia obiecujące wysokie wypłaty, rosyjski paszport i pomoc w spłacie długów - w zamian za podpisanie kontraktu z armią rosyjską.
Białoruś od dawna pełni dla Moskwy rolę rezerwuaru siły roboczej na wojnę w Ukrainie - zwłaszcza odkąd Rosja zaczęła ponosić dotkliwe straty na froncie. Zależność gospodarcza Mińska od Kremla, polityczna słabość reżimu Alaksandra Łukaszenki oraz prawna nieostrość tzw. Państwa Związkowego dają Moskwie dużą swobodę działania.