Rosyjskie dowództwo koncentruje wojska na granicy z obwodem charkowskim i może rozpocząć zakrojoną na szeroką skalę ofensywę na stolicę regionu i miasto Sumy. Negocjatorzy Kremla grozili zajęciem tych miejsc w Stambule. Według analityka wojskowego Michaela Clarka siły Rosji mają "czteromiesięczne okno", aby dokonać przełomu w Ukrainie, zanim pogorszy się pogoda i wojska Putina wyczerpią zapasy techniki z czasów radzieckich.
Tekst publikujemy dzięki uprzejmości portalu The Moscow Times. Wesprzyj niezależne rosyjskie dziennikarstwo
Rosyjskie wojska zbierają się na granicy w pobliżu drugiego co do wielkości miasta Ukrainy, Charkowa, po praktycznie całkowitym wyparciu Ukraińców z obwodu kurskiego. Liczebność tej grupy wynosi ok. 50 tys. żołnierzy — pisze Sky News.
Według Clarka zgromadzona przy granicy grupa może podjąć próbę natarcia na Charków i Sumy lub zajęcia większej części przyległych terytoriów, które Kijów wyzwolił jesienią 2022 r. Jednocześnie ekspert zauważył, że "Rosjanie w zasadzie zużyli siły, które mogliby wykorzystać do strategicznego natarcia" z powodu trwających ataków na rozległych odcinkach linii frontu, które stały się częścią strategii "bitwy na wyczerpanie".