Plan pokojowy dotyczący zakończenia wojny w Ukrainie wywołuje również burzliwą dyskusję wśród żołnierzy walczących na pierwszej linii frontu. Czterech z nich opowiada reporterowi "Die Welt", co sądzą o propozycjach i jakiego stanowiska oczekują od zachodnich partnerów. Nie kryją przy tym oburzenia. — Nie oddamy naszej ziemi. Nasi towarzysze nie oddali życia po to, aby ktoś mógł robić interesy na ich krwi — mówi Roman, dowódca jednostki artylerii.
Rosyjsko-amerykański plan zakończenia wojny zwiększa presję militarną na Ukrainę. Już teraz wojska Putina przejmują inicjatywę na wszystkich odcinkach frontu i co miesiąc zdobywają około 450 km kw. terytorium Ukrainy. Gdyby administracja Donalda Trumpa rzeczywiście wstrzymała pomoc w przypadku odrzucenia planu przez Ukrainę — co jest możliwe — sytuacja uległaby zaostrzeniu.
Brak żołnierzy na froncie jest jednym z największych i najbardziej egzystencjalnych problemów Ukrainy. Przyczyniają się do tego powolna mobilizacja, brak wsparcia ze strony Zachodu i wzrost liczby dezerterów. Mimo wszystko morale bojowe znacznej części armii pozostaje niezmienne.