Tankowce wciąż omijają Cieśninę Ormuz szerokim łukiem, a kluczowy szlak dla światowej ropy pozostaje sparaliżowany. Analitycy podkreślają, że administracja Donalda Trumpa nadal nie rozwiązała najważniejszego problemu. Co więcej, eksperci ostrzegają: prawdziwy szok cenowy może dopiero nadejść.
Amerykańska ropa naftowa — wyznacznik cen dla rynku USA — w piątek po raz pierwszy od 2023 r. przekroczyła poziom 90 dol. za baryłkę (ok. 360 zł). Od początku wojny w sobotę cena wzrosła o ponad 20 dol. za baryłkę (ok. 80 zł), co oznacza największy tygodniowy skok w historii rynku. Podwyżki zaczęli już odczuwać amerykańscy kierowcy — cena benzyny na stacjach wzrosła w ciągu tygodnia o 32 centy za galon (ok. 1 zł 28 gr za 3,78 l).
Nieustanny wzrost cen — który analitycy wiążą z utrzymującymi się zakłóceniami w Cieśninie Ormuz, przez którą każdego dnia przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy — następuje w momencie rosnącej presji politycznej na prezydenta Donalda Trumpa. Na osiem miesięcy przed wyborami do Kongresu Amerykanie coraz bardziej martwią się o koszty życia i wpływ wojny na gospodarkę.