Funkcjonariusz SOP, który w Ustce zaatakował nożem swoją rodzinę, "charakteryzował się siłą spokoju" - mówi jego kolega z formacji. Prokuratura podała termin przesłuchania 44-latka.
Nowe informacje o funkcjonariuszu SOP-u
44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który podczas urlopu w Ustce zaatakował nożem swoją rodzinę, służył w formacji od 23 lat. W październiku 2025 roku przeszedł badania okresowe, po których został dopuszczony do dalszej służby. Dziennikarze Onetu ustalili, że mężczyzna służył w stopniu majora i był w placówkach w Iraku, Afganistanie i Pakistanie. Przeszedł liczne szkolenia i kursy, w tym z zakresu rozpoznania pirotechniczno-radiologicznego i biochemicznego. Ostatnio w SOP miał zajmować się pirotechniką. Onet dotarł do funkcjonariusza SOP, który powiedział, że 44-latek w czasie służby nie miał żadnych wpadek i problemów. - Charakteryzował się siłą spokoju. Jesteśmy w szoku i zachodzimy w głowę, jak mógł zrobić coś takiego - dodał i określił atak jako "niewyobrażalny".