W nocnych atakach Rosji zginęły co najmniej 22 osoby, w tym dwoje dzieci. Atakowany był głównie Kijów, jednak rakiety i drony leciały również m.in. na miasto Dniepr na środkowym wschodzie Ukrainy.
W nocy z poniedziałku na wtorek (z 1 na 2 czerwca) Rosja zaatakowała szereg obiektów infrastruktury cywilnej. Rosyjskie wojsko uderzyło między innymi w przedszkola, przychodnie i bloki mieszkalne. Wiele osób było uwięzionych pod gruzami zniszczonych budynków.
Zmasowany atak na Kijów
Mieszkańcy Kijowa byli przygotowani do zmasowanego ataku, ponieważ od kilku dni ostrzegał przed nim prezydent Wołodymyr Zełenski, który powoływał się na dane wywiadu. Mimo to, gdy około godz. 1.30 zawyły syreny, na ulicach pojawiły się rodziny, biegnące z dziećmi, kotami, psami i tobołkami do najbliższych schronów. Ludzie zapełnili perony metra, na których rozłożyli karimaty i rozbili namioty.