Donald Trump robi krok wstecz w Minneapolis. Władze federalne mają wycofać z miasta część funkcjonariuszy. Decyzja Białego Domu to skutek oburzenia jakie wywołało zastrzelenie 37-letniego mężczyzny przez agentów służb imigracyjnych.
Biały Dom zmienia narrację. Z Minnesoty wycofano urzędnika imigracyjnego
W poniedziałek (26 stycznia) Donald Trump rozmawiał telefonicznie z gubernatorem Minnesoty i burmistrzem Minneapolis. Z miasta został wycofany jeden z najbardziej kontrowersyjnych urzędników imigracyjnych Greg Bonvino. To jego oddziały są odpowiedzialne za zastrzelenie 37-letniego Alexa Prettiego. Mężczyzna został postrzelony 10 razy przez agentów imigracyjnych po tym, jak zaczął filmować ich kamerą. Zginął na miejscu. Jeszcze w weekend urzędnicy administracji twierdzili, że 37-latek atakował funkcjonariuszy służb imigracyjnych i przekonywali, że agenci działali w samoobronie. Biały Dom zmienił jednak narrację. - Nikt w Białym Domu, włącznie z prezydentem Trumpem, nie chce, aby ludzie zostawali ranni albo byli zabijani na amerykańskich ulicach - mówiła rzeczniczka prezydenta Karoline Leavitt.