Zdjęcia jednostek wojskowych, infrastruktury i pojazdów na terenie baz. To nie efekt operacji szpiegowskiej, tylko publicznie dostępne dane w aplikacji Google’a. Jak dowiedziała się Interia, Ministerstwo Obrony Narodowej skierowało do korporacji formalny wniosek o zamaskowanie obiektów. Pojawiają się pytania, czy reakcja resortu nie była spóźniona.
Sprawa dotyczy aplikacji Google Street View, czyli zdjęć wykonanych z poziomu ulicy. Fotografie powstały dzięki samochodom korporacji, które poruszając się po drogach publicznych, wykonują kolejne ujęcia otoczenia. Rozwiązanie miało pozwolić użytkownikom Google Maps na dokładne oglądanie świata. Jak się okazuje, czasami zbyt dokładne.
Google dysponuje również zdjęciami satelitarnymi. W przypadku ważniejszych baz wojskowych, takie fotografie są zamaskowane. Problem w tym, że często te same jednostki są widoczne w Street View.