Żołnierze Putina według wyliczeń amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW) zdobyli w tym roku tylko ok. 0,77 proc. terytorium Ukrainy. Biorąc pod uwagę straty Rosjan i zajęty przez nich teren, ukraiński prawnik Witalij Kołomijec obliczył, ilu żołnierzy Putin musiałby jeszcze poświęcić, aby całkowicie podbić Donbas. Liczba — blisko 900 tys. — pokazuje skalę wysiłku, jaki Kreml musiałby włożyć w opanowanie ukraińskiej części obwodu donieckiego.
W trakcie wojny Rosjanie tracili średnio 146 żołnierzy na każdy zdobyty kilometr kwadratowy. Jeśli przeliczyć to na 6000 km kw Donbasu kontrolowanych jeszcze przez Ukrainę, otrzymamy liczbę 876 tys. rosyjskich żołnierzy, którzy zginęliby w walce o ten obszar — lub zostaliby oszczędzeni, gdyby obszar ten przeszedł na stronę przeciwną bez walki.
To bowiem, czego Putin nie może osiągnąć militarnie, chce uzyskać politycznie. I do pewnego stopnia się mu to udaje, ponieważ Amerykanie próbują zmusić Ukraińców do wycofania się z obwodu donieckiego. Taki czarny scenariusz mógłby skończyć się dla Kijowa katastrofą.