Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał ustawę pozwalającą wysyłać rezerwistów na „specjalne szkolenia”, które mają pomóc w ochronie infrastruktury krytycznej. Projekt błyskawicznie przeszedł przez parlament, dlatego tym bardziej budzi niepokój. Rosyjscy rezerwiści i eksperci obawiają się, że to podstęp władz.
Chociaż resort obrony zapewnia w komunikatach, że wcale nie chodzi o mobilizację ani o wysyłanie rezerwistów na front, wielu ekspertów interpretuje ten krok jako próbę zwiększenia zasobów ludzkich dla wojny w Ukrainie bez formalnego ogłoszenia kolejnej mobilizacji.
Rezerwa BARS (Rezerwa Specjalnej Armii Bojowej), której członków mają dotyczyć nowe szkolenia, powstała w 2015 roku i obejmuje osoby, które wcześniej służyły w armii oraz podpisały specjalny kontrakt z Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej. Rezerwista prowadzi życie cywilne, otrzymuje niewielkie miesięczne wynagrodzenie – ok. 120 dolarów – i raz na jakiś czas uczestniczy w szkoleniach wojskowych.