Na froncie lądowym wojny rosyjsko-ukraińskiej sytuacja w zasadzie się nie zmienia. W powietrzu obie strony niemal codziennie wysyłają setki dronów, kontynuując wyniszczającą wojnę na dystans. Najciekawsze wydarzenia rozgrywają się jednak obecnie w sferze politycznej. Gen. Wałerij Załużny ocenił, że NATO potrzebowałoby około 12 lat, by zbliżyć się do zdolności, jakimi dysponuje dziś rosyjska armia. Ta wypowiedź wywołała dużą burzę.
Były naczelny dowódca ukraińskiej armii, a obecnie ambasador w Wielkiej Brytanii, Wałerij Załużny stwierdził podczas narady ambasadorów w Kijowie, że Sojusz potrzebuje około 12 lat, podobnie jak wcześniej Ukraina, aby przejść na standardy pozwalające osiągnąć przynajmniej połowę poziomu rosyjskich sił zbrojnych. Nie chodzi przy tym o prostą ocenę, według której Rosja jest militarnie silniejsza od NATO. Taki wniosek byłby absurdalny.. Załużny mówi o czymś innym - o zdolności do prowadzenia wojny w warunkach, które od ponad czterech lat obserwujemy w Ukrainie.