Bruksela i Waszyngton różnie pojmują cenzurę. Sarah Rogers, wysłanniczka Donalda Trumpa, krytykuje przepisy UE ws. wielkich firm technologicznych, podczas gdy Europa zmaga się z problemem treści skrajnie prawicowych.
Niezależnie od tego, czy chodzi o kontrolę nad Grenlandią, strategię bezpieczeństwa czy cła, stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Europą wiszą na włosku. W ostatnich miesiącach na pierwszy plan wysunęły się poważne spory dotyczące kontroli platform mediów społecznościowych i przepisów mających na celu walkę z dezinformacją.
„Radykalne różnice w wolności słowa”
Anja Bechman, była członkini grupy ekspertów wysokiego szczebla Komisji Europejskiej ds. dezinformacji, powiedziała DW, że między obiema stronami istnieją „radykalne różnice w podejściu do wolności słowa”, które wydają się trudne do rozwiązania.