Stany Zjednoczone zabierają ze sobą nie tylko duży strumień pieniędzy, ale też wpływ na to, jak świat zbiera dane o zagrożeniach i układa reakcje na epidemie. Co to oznacza dla USA, Europy i dla państw, które bez wsparcia międzynarodowych instytucji są bardziej bezbronne?
Wyobraźmy sobie globalny system wczesnego ostrzegania przed huraganami. Satelity, boje, centra meteorologiczne i wspólne procedury działają dalej, ale największy dostawca danych odłącza się od sieci i mówi: „Od teraz działamy sami”. Burza i tak przejdzie nad oceanem i uderzy w wiele wybrzeży naraz. Różnica polega na tym, że część krajów dostanie ostrzeżenie szybciej, część później, a komunikaty przestaną być spójne.
Tak może wyglądać globalne zdrowie publiczne po formalnym wyjściu USA ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) – proces ruszył w 2025 roku po prezydenckiej decyzji, a w styczniu 2026 administracja ogłosiła, że został domknięty.