Były głównodowodzący armii USA w Europie gen. Ben Hodges uważa, że widmo otwartego konfliktu z Rosją Putina jest realne. W pierwszym opisywanym przez niego scenariuszu — ataku na Łotwę — doszłoby do wojny z NATO. — Niemieckie porty takie jak Bremerhaven czy Wilhelmshaven znalazłyby się pod ostrzałem, podobnie jak dziś miasta ukraińskie — mówi Hodges. Drugi wariant — napaści na Mołdawię, która nie jest członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego — nie wciągnąłby automatycznie Zachodu w wojnę, lecz stanowiłby niezwykłe wyzwanie w szczególności dla Rumunii, która należy do NATO.
Chelsea Spieker: Wielu polityków i wojskowych uważa, że w ciągu najbliższych dwóch lat Putin może próbować przetestować obronę NATO [premier Donald Tusk stwierdził, że do konfrontacji może dojść już w 2027 r.], atakując państwa bałtyckie. Jak realistyczny jest ten scenariusz?
Gen. Hodges: Niestety uważam to za bardzo realne — zwłaszcza jeśli Ukraina poniesie porażkę lub Kreml odniesie wrażenie, że Stany Zjednoczone nie popierają w pełni Kijowa lub że Europa nie działa z niezbędną determinacją.