Irańska gospodarka szoruje o dno, ale to nie jedyny powód masowych protestów. Irańczycy mają dość brutalności, tortur, niezliczonych egzekucji, przemocy seksualnej, zniszczonego środowiska. Tymczasem Ali Chomenei zdaje się wierzyć, że wystarczy dać rodakom 7 dol. miesięcznie, by pogodzili się ze swoim losem i wrócili do domów.
Od 11 dni Irańczycy protestują przeciwko morderczemu reżimowi. Z każdym dniem na ulice wychodzi coraz więcej ludzi, coraz głośniej domagając się odejścia ajatollaha i powrotu szacha. Wydawałoby się, że to bardzo jasny postulat, jednak w ogóle nie dociera on do rządzącego Alego Chameneiego.
Sędziwy "Najwyższy Przywódca" bez ustanku opowiada o spiskach "wrogich sił", wydaje rozkaz strzelania do demonstrantów swoim służbom bezpieczeństwa, a teraz uważa, że uda mu się uspokoić obywateli za pomocą pieniędzy. Chce wypłacać ludziom 7 dolarów amerykańskich [ok. 25 zł] na miesiąc, żeby "utrzymać siłę nabywczą gospodarstw domowych, ograniczyć inflację i zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe", jak ogłosiła rzeczniczka rządu Fatemeh Mohajerani.