Sygnały płynące z Pentagonu są coraz bardziej niepokojące. Sekretarz armii poszedł do Donalda Trumpa, by poskarżyć się na Pete’a Hegsetha. Po czym zrezygnował. Ważni generałowie formalnie poinformowali, że nie zgadzają się z rozkazami Hegsetha. Sekretarz obrony jest coraz bardziej osamotniony, ale jego najważniejszy sojusznik wydaje się tym niewzruszony.
Sekretarz armii Stanów Zjednoczonych Dan Driscoll rozmawiał z prezydentem Donaldem Trumpem o stanie amerykańskich sił zbrojnych. Szczegółowo przedstawił swoje obawy dotyczące pogarszającej się gotowości bojowej podczas wojny z Iranem. Mówił o licznych wysokich rangą oficerów, którzy zostali zwolnieni, zmuszeni do odejścia lub pominięci przy awansach. Następnie sam złożył rezygnację.