W wojskowym garnizonie we wsi Kniazie-Wołkonskoje-1 pod Chabarowskiem w azjatyckiej części Rosji doszło do wybuchu — w budynku, w którym mieszka gen. Azatbek Omurbekow, jednak w innerj klatce.
Omurbekow stał na czele 64. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Zmotoryzowanej — oddziału powiązanego z masakrą w Buczy. Jest on również podejrzewany o udział w masowych zabójstwach. W mediach pojawia się pod przydomkiem "rzeźnik z Buczy". Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Unia Europejska nałożyły na niego indywidualne sankcje, powiązawszy je z zarzutami o zbrodnie wojenne w tym mieście.
Według rozmówczyni redakcji, do wybuchu doszło rano 28 kwietnia w wejściu do bloku mieszkalnego nr 55. — Gdy doszło do eksplozji, ludzie najpierw myśleli, że pękły rury w budynku. Zginął oficer, podobno przeprowadził się tu niedawno. Zostawił żonę i troje dzieci — opowiadała kobieta. Wcześniej kanał Telegram "WChK-OGPU" podawał, że ofiarą był niejaki podpułkownik Kuzmenko.