Dziennikarka TVP Justyna Dobrosz-Oracz rozmawiała w Sejmie z senatorem PiS Wojciechem Skurkiewiczem. W pewnym momencie polityk próbował wyłączyć jej mikrofon przyczepiony na wysokości klatki piersiowej. — Proszę mnie nie dotykać — poprosiła dziennikarka. "To zachowanie jest skandaliczne" — podkreślił europoseł KO Dariusz Joński
Do skandalicznego incydentu doszło w środę 10 grudnia w gmachu parlamentu. Dziennikarka TVP Justyna Dobrosz-Oracz rozmawiała z senatorem PiS Wojciechem Skurkiewiczem. Po ostrej wymianie zdań, podczas której polityk PiS zarzucił dziennikarce, że "ma orzeszek w głowie", Skurkiewicz sięgnął w kierunku szyi Dobrosz-Oracz. — Wyłączę pani ten mikrofon — powiedział. — Proszę nie naruszać mojej nietykalności osobistej — powiedziała. — O matko, ale pani przegina teraz — odpowiedział Skurkiewicz. — Nie, to pan przegiął — zakończyła dziennikarka i zakończyła rozmowę. Po zakończonej emisji podkreśliła, że jest w Sejmie od 25 lat i nie doświadczyła czegoś takiego.