Mimo że Donald Trump nie może już po raz kolejny kandydować na urząd prezydenta USA, nadal prześciga o wiele długości innych republikanów i demokratów w kwestii zbierania funduszy zarówno od dużych, jak i małych darczyńców. Nazywane przez ich przeciwników "środkami finansowymi na przekupstwa" pieniądze z komitetów wyborczych to jedno z potężnych narzędzi wpływu na amerykańską politykę w arsenale Trumpa, które sprawia, że jest on siłą polityczną niezależną od infrastruktury partyjnej.
Według nowych, ujawnionych w sobotę wieczorem informacji dotyczących finansowania kampanii wyborczej, fundusz wyborczy Donalda Trumpa znacznie wzrósł w drugiej połowie 2025 r. Zapewnia mu bezprecedensową kwotę pieniędzy, jaką prezydent z ograniczoną kadencją może przeznaczyć na wywarcie wpływu na wybory uzupełniające (Amerykanie co dwa lata w listopadzie wybierają w nich wszystkich 435 przedstawicieli Izby Reprezentantów USA i 33-34 ze 100 senatorów, czyli jedną trzecią amerykańskiego Senatu, który razem z Izbą Reprezentantów tworzy Kongres USA) i dalsze działania.
W drugiej połowie ubiegłego roku Trump zgromadził 26 mln dol. (ponad 92 mln zł według obecnego kursu) za pośrednictwem wspólnego komitetu zbierającego fundusze, a kolejne 8 mln dol. (ponad 28 mln zł) trafiło bezpośrednio do jego komitetu politycznego (ang. Political Action Committee, PAC). Powiązany z nim super PAC ma na koncie ponad 300 mln dol. (1 mld 66 mln zł).