Nowa ustawa obronna wyznacza wyraźną granicę dla działań prezydenta w sprawach bezpieczeństwa — i robi to w sposób rzadko spotykany w amerykańskiej polityce. Kongres przypomina, że decyzje o przesuwaniu wojsk w Europie czy na innych kluczowych kierunkach nie mogą zapadać w pojedynkę ani bez szerszej refleksji strategicznej. Zanim Pentagon obniży liczebność kontyngentów, będzie musiał wykazać, że krok ten służy interesowi państwa i został skonsultowany z sojusznikami. W efekcie dokument staje się nie tylko zbiorem technicznych regulacji, lecz także sygnałem, że Kongres chce odzyskać realny wpływ na decyzje o wojnie i pokoju.
Obszerna ustawa dotycząca obronności USA, która może trafić pod głosowanie już w tym tygodniu, nakłada nowe ograniczenia na zmniejszanie liczebności wojsk amerykańskich stacjonujących w Europie. To ponadpartyjna odpowiedź na działania administracji Donalda Trumpa, które — zdaniem wielu parlamentarzystów — mogłyby osłabić zaangażowanie Stanów Zjednoczonych na kontynencie.
W niedzielę 7 grudnia został opublikowany kompromis w sprawie Ustawy o Autoryzacji Obrony Narodowej (NDAA) — dokumentu, który co roku zatwierdza programy i polityki Pentagonu.