Pod ambasadą Izraela w Warszawie zorganizowano protest w odpowiedzi na przechwycenie przez izraelskie wojsko statków Global Sumud Flotilla. Później tłum przeniósł się pod gmach MSZ. Nie obyło się bez incydentów. Musiała interweniować policja.
Protest pod ambasadą Izraela
W czwartek (2 października) pod ambasadą Izraela w Warszawie zebrał się tłum demonstrantów. Protestowali przeciwko bierności polskich władz w sprawie ludobójstwa w Strefie Gazy oraz zatrzymania statków Global Sumud Flotilla płynących z pomocą humanitarną dla Palestyńczyków. - Nie ma już słów na to, co robi Izrael w Strefie Gazy. Pozostaje krzyk pełen frustracji, złości, obrzydzenia ludźmi, którzy siedzą w tym budynku. Jesteśmy tu, żeby robić hałas i nie pozwalać na to, by w Warszawie w spokojnych warunkach pracowali ludobójcy - mówiła prowadząca manifestację, cytowana przez "Gazetę Wyborczą". Jedna z uczestniczek powiedziała dziennikowi, że oczekuje od polskich władz, aby uznano ambasadora Izraela za persona non grata i wydalono go z kraju. Inny nawoływał do nałożenia na Izrael sankcji ekonomicznych. W trakcie demonstracji budynek ambasady został oblany czerwoną substancją. Doszło też do przepychanek między uczestnikami manifestacji a policją.